Podstawowe informacje:
Czas trwania: 2 godz. 21 min.
Reżyseria: Joss Whedon
Scenariusz: Joss Whedon
Gatunek: akcja, Sci-Fi
Produkcja: 2015, USA
To jeden z filmów, na które czekali niemal WSZYSCY tego roku. Nie trzeba być fanem Marvela, żeby wiedzieć o co chodzi. A to, że ja akurat jestem, zmienia sprawę. Bo wiedziałam o tym filmie wszystko, patrzyłam na posty z najnowszymi nowinkami, na bulwers ludzi po tym, jak dowiedzieli się, że w filmie nie ma Lokiego. Miałam wobec niego wielkie, wręcz ogromne oczekiwania. I co? Muszę powiedzieć, że się zawiodłam. Film może nie był zły, ale spodziewałam się czegoś dużo, dużo lepszego. Przede wszystkim uważam, że pierwsza część była znacznie lepsza. Jak na film o Avengers w AoU brakowało... No cóż, Avengers. Wyglądało to raczej jak poboczna historia, dodatek, a nie cały, porządny film. Dlaczego? Było co prawda kilka elementów humorystycznych (winda i młot Thora, przeklinanie, Nathaniel), ale czy mi się tylko wydaję czy w 1 znalazłam tego sporo więcej? Duży plus za design kostiumów, bo są poprawione, jednak moim największym zaskoczeniem były efekty specjalne. Jak na Marvela zostały totalnie zniszczone, były wręcz okropne. Dobra, może nie wszystkie. Moce Scarlet Witch czy Quicksilvera - wszystko ok. Ale już na samym początku widać było f a t a l n y montaż, wybuchy odklejające się od ekranu, za dużo wszystkiego. Wydawało mi się, że skoro minęło kilka lat, to tutaj powinien być wzrost jakości - nie na odwrót. Wiem, że wielu osobom film niezmiernie się podobał. Mnie też się podobał, ale jak już mówiłam, oczekiwałam czegoś więcej. Po prostu rzygałam romansem Natashy i Hulka - ZMIERZCH NA PRAWDĘ BYŁ LEPSZĄ HISTORIĄ MIŁOSNĄ. Nie mówiąc już o tym, że postać Czarnej Wdowy została totalnie zdemolowana - poza rolą 1/2 ckliwego, niepasującego do siebie parringu nie wniosła prawie niczego. Owszem była scena wzruszenia (You didn't see that coming?), ale sam wątek uważam za bezsensowny. Po poniższym cytacie SPOILERY (raczej niezbyt ogromne), czytasz na własną odpowiedzialność.
"Steve Rogers: But if you put the hammer in an elevator?
Tony Stark: It'll still go up.
Steve Rogers: Elevator's not worthy."
Nie wiem, czy tylko ja odnoszę takie wrażenie, ale zabijanie bohatera, który dopiero się pojawił? Co proszę? Nie wykorzystanie żadnego potencjału? Jego związek z Crystal z Inhumans? Nie mówiąc już o tym, że to nie jest oryginalne rodzeństwo Maximoff, bo Quicksilver pojawił się już w X-menach. Tylko, że bycie dziećmi Magneta jest o wiele bardziej logiczne, niż jakieś tam głupie eksperymenty. Hawkeye ma żonę? Wypraszam sobie! Nie dość, że to irracjonalne (nie, nikt nie wie, Nick to ukrył, szkoda tylko, że Hydra rozwaliła T.A.R.C.Z.Ę w ostatnim filmie i śledziła 3/4 agentów) to jeszcze zupełnie niezgodne z uniwersum (w komiksach Clint był z Natashą, Scarlet Witch, z tego co pamiętam ewentualnie z Kate). Czarna Wdowa i Hulk - kolejne wielkie WTF. Niezmiernie mało Thora na ekranie, doprawdy, mogliby zastąpić 90% scen miłosnych nim, może Lokim i ocena filmu podskoczyłaby w górę. Romans był nie tylko bezsensowny, on był wręcz odrażający. Plus za Stony, Peggy i teksty Hawkeye, mały plus za bliźniaków (bo mogliby być lepsi). Elizabeth Olsen zagrała dobrze, aczkolwiek mam wrażenie, że reżyserzy pozbawili tej postaci lwiej części charakteru. Gdzie ssas? Gdzie jej komentarze w stylu Bartona? Na pewno nie powinna chować się gdzieś w cieniu. Quicksilver wyglądał na postać wprowadzoną bez sensu, tylko na chwilę. Miał niby trochę czasu, ale był prawie niezauważalny dopóki nie poświęcił się. Sporo czasu zmarnowane na kadry w których bohaterowie nic nie robią i po prostu się na siebie patrzą. Reżyser stwierdził, że ten film był przepełniony, dlatego pominął wiele scen, które pewnie byłyby ciekawsze. Oczywiście miał też dobre strony, kilka fajnych tekstów (chociaż niewiele w porównaniu do poprzedniego), dobre kostiumy, efekty specjalne raz bardzo dobre raz porażająco złe, wspaniałą muzykę i dobrych aktorów. Sama gra jak najbardziej przemawia na dobrą stronę. Ultron również wypadł ok, Vision to samo. Czy polecam i komu? Naturalnie warto film oglądnąć, ale może się nieco dłużyć. TAK, polecam, ale lepiej podejść do niego z umiarkowanymi nadziejami, żeby się nie zawieść. Nie stracicie tych prawie 2,5h, chociaż moglibyście zagospodarować je trochę lepiej. Czekam na wersję rozszerzoną z DVD, może moja opinia się zmieni. Ah, szkoda, że w Polsce nie było tych cudnych okularów do 3D.
Ocena:
Efekty wizualny: ########## (7/10)
Fabuła: ########## (6/10)
Gra Aktorska: ########## (7/10)
Muzyka: ########## (9/10)
Wrażenie po wyjściu z kina: ########## (5/10)
Ocena ogólna: 6/10, dobrze, ale jak na Marvela tak średnio



